Popularne Wiadomości

Wybór Redakcji - 2020

Weekend bez telefonu w mieście, w którym kończy się Asturia

Miasto Caleao, gdzie kończy się droga i zaczynają się jedne z najwyższych szczytów parku przyrody Redes (Asturia), jest doskonałym miejscem na spędzenie weekendu bez telefonu komórkowego. Nie wyłączaj go na chwilę: poddaj się. Rzeczy, które odkrywasz o sobie i świecie, kończą się zdziwieniem.

W Caleao droga się kończy. Możesz się tam dostać samochodem lub samochodem, ale żeby się wspinać będziesz musiał ciągnąć potężne nogi, takie jak kabaret lub koń, przyzwyczajony do pocenia się pod górę. Nad wioską znajdują się wysokie górskie doliny, na których pasą się krowy, lasy z bukiem i wilkami oraz jelenie i dziki i dzikie koty - wszystkie śliskie i mają się dobrze - oraz kamieniste i zaśnieżone szczyty.

Asturia kończy się w Caleao, świat się kończy, XXI wiek kończy się trochę. To nie tylko kolejne tradycyjne miasto, w którym wciąż żyje inwentarz żywy. Jest też dama z chustką na głowie i legendą o zakopanej dziewicy. Tutaj góry spędzają całą zimę, starając się niczego nie zmienić. Śnieg, wilki, słońce szczytów i kolorów, pastwiska i stoki działają jako strażnicy tradycji, ponieważ chcą zobaczyć, kto tam idzie. Są Heimdall z legend nordyckich, ale w miejscu, które ma swoje własne legendy związane z polowaniami na niedźwiedzie i burmistrzami, którzy uzyskali prawdziwe przywileje w męskim sporcie rzucania kratami. Normalne, codzienne rzeczy, które mogą ci się przydarzyć każdego dnia na Caleao.

Asturia kończy się w Caleao, świat się kończy, XXI wiek kończy się trochę © José Díaz Martínez

Miasto ma około 190 mieszkańców, według burmistrza, Juan Ramón, który przed burmistrzem był spawaczem i pracował na Florydzie i w Kanadzie oraz w wielu innych miejscach, ponieważ tęsknił za Caleao. Teraz zaczyna swój dzień od szkoły jeździeckiej, w której konie, które wynajmuje na wycieczki, pasą się na łące jak amfiteatr. Stojaki to asortyment gór imponujących jak bractwo gigantów, które wydają się patrzeć wprost na ciebie, by cię wyzwać. Mówią „chodź, zeskanuj mnie”. I mówią „uważaj na mnie”.

Miasto tak małe jak Caleao powstało w krótkim czasie z czterema placówkami hotelowymi. Pojechałem tam (ponad pięć godzin z Madrytu), aby poznać nowe hotel Tierra del Agua, który został wzniesiony na spotkaniu domów i stajni w mieście nad górską rzeką. Na zmęczonych kamieniach, drewnianych belkach i drewnianych rynienach zaprojektował najbardziej sensowne wykonanie architektoniczne: minimalistyczną interwencję, która Przede wszystkim stawia punkty widzenia (metaforyczne lub nie) na tym, co ma w sobie i wokół.

Hotel dzieli się z innymi hotelami z końca świata, które znałem ze smakiem bardzo nowoczesnej linii. Projekt składa się z dwóch partnerów, Jose Antonio (Asturian) i Fernando (Burgos), którzy byli tak aroganccy wobec ludzi, że zdecydowali się kupić i odnowić część swoich przestrzeni i już mają ponad 50 małych nieruchomości w okolicy. Jest to jedno z tych snów, które są wspólne i zainfekowane (na przykład badanie SPF51 Laury, siostrzenicy Fernando, odpowiedzialnej za najbardziej pomysłową część przywracania). Ten, który idzie, materializuje się i łączy z historią miasta, prowadząc do niemożliwego zwrotu akcji: od pasterzy górskich, od izolowanych kowbojów, po gościnnych gospodarzy, którzy Zapraszają cię, abyś usiadł na swoim miejscu, jeśli pojawisz się u drzwi domu, oferując sobie przerwę (jak jest)

Hotel Kraina Wody © José Díaz Martínez

Mamy ludzi, koniec świata i mnóstwo telefonów komórkowych. Moje 48 godzin w wiosce obejmowało stały tryb samolotowy. Nie z konieczności, bo był zasięg. To był czysty eksperyment socjologiczny z zaskakującym zakończeniem. Eksperyment, który próbowałem rozszerzyć na grupę przyjaciół podróżujących ze mną. Oczywiście odpowiedź brzmiała „NIE”. Nie wyłączymy telefonu na sekundę, abyś zrobił głupi eksperyment. Wyłączam to, początkowo z dziecinną ekscytacją na początku („Zamierzam wyłączyć telefon!”, „Co się ze mną stanie!”). A zmysły w trybie supersencji zwracają uwagę na wszystkie objawy ten współczesny dramat wyczerpania się telefonu komórkowego, ale wywołany przez siebie.

OBJAW 1: JEDZ GŁOSEM

Pitu de Caleya i cieście z sera casín w menu hotelowym. Czy potrafisz sobie wyobrazić zdjęcia z kurczaka na Instagramie wyhodowane przez dziobanie długopisem wysokiej góry i jak zdrowe jest to powietrze? Czy możesz sobie wyobrazić obraz człowieka na świecie, który mógłby opowiedzieć historię bydła rasy casin, rodzimych krów, które wspinają się na praus bardziej odległe i zjadajcie kwiaty, które tylko tam występują, i wytwarzają mleko tak tłuste, że powstaje tak intensywny ser, że mówi się o nim, że „sery casin codziennie i jeden ser rocznie”? Wpadłeś na pomysł, prawda? No nie Nie ma Instagrama, nie ma Twittera i pomimo odruchowego wyjęcia aparatu, poddaję się i po prostu jem.

Pitu, ser Casín, wędliny Salmantinas i wina wszystkich części. Kiedy robisz zdjęcia jedzenia, paradoksalnie pierwszą rzeczą, którą tęsknisz, jest zobaczenie. Wystarczy spojrzeć na to przez wizjer aparatu i przez filtry, które sprawią, że twoje klopsiki będą hipsterskie. Ale prawie jej nie widujesz. I wąchasz to trochę mniej. Ponieważ wszystkie te zmysły są częścią doświadczenia, są one wstępnymi czynnościami jedzenia, okazuje się, że kiedy robisz zdjęcia bez patrzenia na wszystko, dostaje się do ust bez odpowiedniego smarowania, trochę szorstkie. I do tego wszystkiego przysięgam, znalazłem sens, gdy piłem napój cydru Zapatero, którego szukałem, po raz pierwszy w cydrze, jak gryząc jabłko. Może dlatego, że byłem #sinfilters.

Kiedy robisz zdjęcia jedzenia, nie widzisz go © José Díaz Martínez

OBJAW 2: TWORZENIE PRZYJACIÓŁ NIEWIRTUALNYCH

Połóżmy liczby na zaczepie: dwie godziny w piątek, trzy w sobotę i dwie w niedzielę. To byłby czas, który ten cholerny smartfon kosztowałby mnie, gdybym nie zostawił go w tym niemal mistycznym stanie spokoju, w którym można go wprowadzić i który odpowiada wysokiej nazwie „tryb samolotowy”. W sumie jest siedem godzin. Siedem weekendowych godzin, które nigdzie nie idą. Siedem horit, które spędzasz na udostępnianiu zdjęć w trzech bardzo zabawnych grupach guasapów, które masz. Lub umieszczanie ulubionych w ospałych tweetach ze zdjęciami. Wszystkie są pozytywne i wzmacniają więzi.

Ale okazuje się, że tylko te siedem godzin to dodatkowe godziny na podróż, aby przejść najlepsze rzeczy, które zdarzają się na wycieczkach. Poproś o masaż w hotelowym spa, znajdź partnera do tańca lub zadzwoń tak do drzwi Consuelo, który zaprasza na pączki z oliwy na stosie że przygotowuje się na podłodze w kuchni, a on mówi, że ze swoją siostrą bliźniaczką „jesteśmy bardziej równi w środku niż na zewnątrz”. Lub okazja do rozmowy bez końca Arcadio, sprawdź, czy mówi starożytnym i bogatym językiem, kastylijskim kastylijskim bardzo z tej doliny, językiem Casowłaśnie dlatego, że różni się od innych punktów w dolinie. Arcadio wskazuje miejsce, w którym zabrał krowy na pas, lub przejście, przez które przywieźli mąkę po wojnie, lub szczyt, za którym znajduje się miasto, które chciało ukraść niedźwiedzia tym z Caleao, który je odzyskał, ponieważ Zachowali swoje języki po zabiciu go.

I podążasz za palcem, wskazując pastwiska, śniegi i Każda historia przypomina otwieranie aplikacji na ekranie dotykowym życia. Nie, poważnie, odzyskujesz dobry kontakt z ludźmi i to sprawia, że ​​czujesz, że w ten weekend zrobiłeś coś naprawdę ze swoim życiem, a jeśli podróżujesz i znajdziesz takie postacie, czujesz, że jesteś częścią sieć ludzka, w której masz coś do odebrania i dostarczenia, w której twój telefon to tylko hałas i zanieczyszczenie. A potem zaczynasz poważnie tasować, jeśli następna rewolucja będzie bezechowa, aby kopać ekrany, a jeśli nie możesz uruchomić go sam.

Rozmowa z Arcadio jest jak otwarcie aplikacji na ekranie dotykowym życia © Rafael de Rojas

OBJAW 3: Małpa

To było nieuniknione. Nadchodzi niedziela i przelotny kac usuwany pączkiem dołącza do melancholii krajobrazu, który ostrzegał cię przez cały ranek, że wyrzuci cię z orbayazos. Spacerujesz po mieście, aby zobaczyć, czy możesz zobaczyć arabskiego castro, o którym opowiedział Arcadio, i nagle poczujesz ukłucie nostalgii. To, co będą robić Twoi znajomi, wygnańcy wewnątrz telefonu komórkowego, jakby byli obwodami, mikroczipami i kablami. Przez chwilę myślisz, że kiedy opuścisz wioskę i eksperyment się skończy, dowiesz się, co zrobili w ten weekend, zobaczysz ich zdjęcia i natarczywe przesłanie „skąd się wziąłeś”. Zakończ zbocze i spójrz w górę, a tam przed sobą, naturalny park Redes, piękny jak fiord, z serem tak osobistym i tak wysokim jak góra Gruyére, ale tutaj nie jest tak samo ceniony (krowy są głównie poświęcone mięsu), a krajobrazy otwierają twoich źrenic. Zastanawiasz się, co ludzie zrobili na Twitterze w ten weekend? Małpa

OBJAW 4: POKÓJ, ABY PONOWNIE WŁĄCZYĆ

Walka między małpą a twoim nowym spojrzeniem na świat bez filtrów jest zaskakująco zaskakująca, Caleao.Włączenie zajmuje 150 kilometrów, a kiedy to zrobisz, złapie górską melancholię podczas gdy odpowiadasz na wiadomości jeden po drugim i wcale nie jesteś na świecie, ponieważ udostępniasz je na ekranie. Stwierdzasz, że chcesz to zrobić ponownie. Tak szybko jak to możliwe.

Nie chcemy cię oszukiwać: małpa istnieje © José Díaz Martínez

Zostaw Swój Komentarz