Popularne Wiadomości

Wybór Redakcji - 2019

Na trasie Himalajów

Mówią, że w wysokich górach energia kosmiczna staje się znacznie bardziej obecna. Nepal, z ośmioma najwyższymi szczytami na świecie, jest miejscem wyjątkowego krajobrazu. Odwiedzamy to skrzyżowanie dróg dla azjatyckich kultur starożytności. Hinduizm, buddyzm, bogowie, chłopi, dzieci ... pokoloruj ten kraj, w którym czas stoi w miejscu, teraz jest rajem dla miłośników wielkich spacerów.

Lecimy nad doliną Katmandu i tuż przed lądowaniem widzę ją z lotu ptaka, z owalnym kształtem misy otoczonym górami. Łatwo sobie wyobrazić, że dawniej został zalany pod wodami wielkiego jeziora, dopóki zgodnie z legendą Mandziuśri - uczeń Buddy - podniósł swój miecz mądrości, aby stworzyć przejście między górami, osuszając w ten sposób całą wodę i pozostawiając Żyzna dolina. To tylko jedna z wielu historii, które usłyszę podczas mojej podróży. Tradycje rodowe, obrzędy i wierzenia religijne wszelkiego rodzaju faworyzują magiczne i duchowe środowisko że wdychacie Nepal i przyciąga tysiące turystów.
Ale mój pierwszy kontakt z krajem jest znacznie bardziej przyziemny. Po wyjściu z lotniska mam powiew ciepłego powietrza, a horda Nepalu kwestionuje moją uwagę - i mój bagaż - aby zabrać mnie do hotelu. Mój przewodnik na następne dziesięć dni, Sureshczeka na mnie. Podczas podróży przez osiem kilometrów, które dzielą lotnisko od stolicy, mówi mi doskonale po hiszpańsku, że był, gdy był młody Sherpa, dopóki nie zdecydował się założyć własnej firmy. Szerpowie, oryginalna grupa etniczna z gór w Nepalu, odegrali tak ważną rolę w wyprawach w Himalaje, że słowo sherpa pozostało w odniesieniu do każdego przewodnika i / lub pomocnika, nawet jeśli nie pochodzi z tego pochodzenia etnicznego. Ta sama dolina od niepamiętnych czasów stanowi skrzyżowanie najstarszych cywilizacji w Azji. Jutro odwiedzimy niektóre z nich ponad 130 zabytków ogłoszonych przez Światowe Dziedzictwo UNESCO, wśród nich kilka miejsc pielgrzymkowych dla hinduistów i buddystów.
Ale dzisiaj poświęcam się wędrówce po najbardziej kosmopolitycznej części stolicy, Dzielnica Thamel. W latach 60. jego ulice były wypełnione poszukiwanymi hipisami początki Buddy i duchowe oświecenie. Od tego czasu pozostało już tylko kilka sklepów Dziwaczna ulica („ulica rzadkich”, jak nazywali hipisów) i zgniły plakat z nazwą. Zdobycie pamiątki to idealne miejsce. Obecnie przybywający są ciekawskimi podróżnikami, a zwłaszcza alpinistami, którzy przybywają, aby wyposażyć się - po śmiesznych cenach - przed rozpoczęciem jednego ze swoich spektakularnych spacerów. On trekking w Nepalu Stało się jednym z wielkich roszczeń, a ludzie przybywający z całego świata mogą cieszyć się wspaniałym krajobrazem poprzez malownicze wioski u podnóża Himalajów, z wyprawami od ryzykownych przygód po proste spacery (dla wszystkich smaków).

Zobacz 20 zdjęć

Przygoda w Nepalu

Dzielnica Thamel w Nepalu © Corbis

Z tej okazji nie przyszedłem na wędrówkę. Uderza mnie jednak duża liczba zagranicznych kobiet podróżujących samotnie, co sugeruje, że Nepal jest całkiem bezpieczny. Po przejściu przez tętniący życiem Thamel, Suresh zabiera mnie na taras Restauracja Heleny, w którym oprócz wspaniałego posiłku cieszymy się doskonałą panoramą okolicy. Chociaż noc już zapadła, Thamel nie śpi. Dzisiaj przejdę na emeryturę wcześnie, ale jutro zjem kolację w jednej z typowych restauracji z muzyką na żywo, która cieszy się powodzeniem wśród podróżników.
Od czasów panowania dynastii Malla, która panowała między XII a XVIII wiekiem (złoty wiek Nepalu), Plac Durbar To było religijne, polityczne i społeczne centrum miasta. A także gdzie sztuka newari (co w sanskrycie oznacza „obywatel Nepalu”) odcisnęło swój ślad w bardziej niezwykły sposób, z delikatnymi rzeźbami hinduskich bogów Kryszny, Śiwy itp., jako godło, zdobywając w 1979 r. deklarację dziedzictwa Ludzkość wraz z 60 zabytkowymi budynkami, w tym Gigantyczna pagoda Kasthamandap, od którego miasto bierze swoją nazwę. Jego konstrukcja została zbudowana z drewna jednego drzewa i bez użycia gwoździ. Mówię Sureshowi, że czuję się, jakbym był w planie filmu Mały Buddai mówi mi, że od tego czasu mam dobre oko to tutaj kręcono niektóre sceny.

Świątynia Trailokya Mohan Narayan na placu Durbar © Félix Lorenzo

Wśród wielu świątyń tego placu, jedna z Kumari Chowk, klasztor, w którym mieszka bogini dziewczyna Kumari (w sanskrycie ku mari oznacza „łatwa śmierć”, tak nazywano niemowlęta w Indiach). Uważa się, że Kumari jest reinkarnacją hinduskiej bogini Parvati Kumari (żony boga Śiwy), aż dziewczyna zacznie miesiączkować. Mała dziewczynka jest wybierana w młodym wieku po przejściu ciężkich testów i jest czczona zarówno przez hinduistów, jak i buddystów. Pozostawia swoją odosobnienie tylko na wielkich festiwalach, choć kilka razy dziennie jest pokazywana przez małe okno. W jednym z tych momentów Miałem szczęście zobaczyć ją ubraną na czerwono, ale widziałem raczej małe oczy rozdarte i obficie pomalowane khol. Myślę, że Kumari wyobrażałby sobie, jak wyglądałoby życie w świecie śmiertelników, który wkrótce odkryje.

Kumari Chowk, klasztor bogini dziewcząt © Corbis

Po południu odwiedzamy Boudanath, sąsiedztwo, w którym osiedlili się Tybetańczycy, którzy uciekli przed chińską inwazją w latach 50., i gdzie znajduje się największa buddyjska stupa poza Tybetem. Świątynia narodziła się na rozdrożu w środku jednego z szlaków handlowych między Indiami a Tybetem. Kupcy zatrzymali się tutaj, aby się modlić. Ci, którzy kierowali się na północ, poprosili Buddy o pomoc w przekroczeniu wysokich stopni Himalajów, a ci, którzy podróżowali na południe, podziękowali mu po ciężkiej podróży przez góry. Dziś nadal jest miejscem spotkań setek pielgrzymów i mnichów, którzy otaczają stupę zgodnie z ruchem wskazówek zegara, obracając rolki modlitewne. Uważam, że to pocieszające widzieć ich tak skupionych śpiewających Om Mani Padme Hum, najbardziej znana mantra buddyzmu. Jego sylaby odnoszą się do znaczenia praktyki i metody na ścieżce Buddy, którego oczy są zwrócone na cztery strony stupy.
Ale robi się ciemno, ale przepływ bhaktów nie ustaje. Dziś jest pełnia księżyca, aw takie noce wokół świątyni zapalane są jakowe świece. Program jest wzruszający. Oglądam to z daleka, a jednak spokój, który promieniuje, dociera do mnie. Następnego ranka odwiedziliśmy do stupa swuayambhunath, lepiej znany jako Świątynia Małp. Jest to świątynia buddyjska położona na szczycie wzgórza z przepięknym widokiem na dolinę. Dostęp do niego prowadzi stroma ścieżka o długości 365 stopni, przeznaczona dla pielgrzymów i najbardziej odważnych podróżników. Mieszkają tu mnisi buddyjscy, sadhu -santony- i, oczywiście, niegrzeczne małpy, które kradną żywność ofiarowaną bogom.

Dzieci mnichów buddyjskich w stupie Boudanath © Félix Lorenzo

Przed powrotem do Katmandu zatrzymujemy się w Pashupatinath, ogromnym kompleksie poświęconym Shivie, w którym znajduje się największa, a także najważniejsza świątynia hinduska w dolinie, położona na obu brzegach świętej rzeki Bagmati. Hinduiści przybywają tutaj, aby się oczyścić i spopielić zmarłych. Ci z nas, którzy nie wyznają tej religii, nie mogą wejść do głównej świątyni, ale najciekawsze dzieje się poza jej murami. Oto spora liczba sadhu.
Najwyraźniej zebrali swoje dobra materialne, aby poświęcić się medytacji, ale nie wahają się prosić mnie o pieniądze, kiedy próbuję je sfotografować. Pashupatinath daje mi przytłaczające obrazy, jako rytuał kremacyjny. I inne zaskakujące: kobieta z małą córeczką, która moczy stopy w rzece, jest obojętna na fakt, że zaledwie kilka metrów dalej zanurzają ciało zmarłego w wodzie. Życie i śmierć współistnieją w tej rzece, mieszając się naturalnie. Zupełnie inna perspektywa niż to, co mamy chrześcijanie.
Bungamati to małe miasteczko, zaledwie dziewięć kilometrów od Katmandu. Nie ma wielu infrastruktur - nie ma restauracji ani hoteli - ale Suresh przekonuje mnie do odwiedzenia go ze względu na jego autentyczność i wiejską atmosferę. Po wejściu do wioski świątynia Ganesh Jest po jednej stronie i docierasz do placu Durbar, w otoczeniu rustykalnych domów, obok których znajdują się kopce zboża, które kobiety grabią i rozprowadzają na ziemi, aby wyschły na słońcu.

Bungamati, bez hoteli i restauracji © Félix Lorenzo

Dojeżdżamy do tego, co jest dla mnie najpiękniejszym miastem, które odwiedzimy, Patan lub Lalitpur, miasto rzemieślników, dom najsłynniejszych rzeźbiarzy z Nepalu. Technika, której używają, jest dokładnie taka sama jak poprzednio. Brak ruchu pozwala mi, oprócz spokojnego chodzenia, słyszeć łomot dłut rzemieślników pracujących na ulicy. Miasto zachowało również swoją oryginalną istotę z wąskimi uliczkami, domami z czerwonej cegły i dobrze zachowanymi świątyniami hinduistycznymi, klasztorami buddyjskimi i innymi zabytkami. Plac Durbar i otaczający go kompleks architektoniczny są obiektami światowego dziedzictwa i tutaj mierzy się puls Patana. Wydaje się to jednak bardziej autentyczne niż jakiekolwiek inne. Być może dlatego, że zgadzam się z zaklinaczami węży, którzy pokazują swoje umiejętności przed ciekawskimi grupami, wśród których nie wyróżniam żadnego obcokrajowca. Lub dla życzliwych mieszkańców, którzy szczerze się uśmiechają, gdy nasze oczy się spotykają. Albo dlatego, że nigdy nie przestaje mnie to zadziwiać jedno z najstarszych miast buddyjskich na świecie, założona w trzecim wieku p.n.e. kontynuować w tak dobrym stanie. Wydaje się, że czas się zatrzymał.
Bhaktapur Jest trzecim co do wielkości miastem w dolinie Katmandu, a także trzecim wierzchołkiem chronionych miast UNESCO. Chociaż dzielnica Bhaktapur dzieli od stolicy tylko 14 kilometrów, tutaj życie toczy się w zupełnie inny sposób, jakby czas się zatrzymał. „Miasto wielbicieli” (to jest jego nazwa w sanskrycie) dominowało w całym Nepalu politycznie i gospodarczo przez wieki, ale od czasu podboju Gorkha pod koniec XVIII wieku miasto było odizolowane od świata zewnętrznego. Otworzyło się ponownie w Nepalu zaledwie 50 lat temu, kiedy zbudowano drogę między miastem a stolicą.
Spośród wszystkich pięknych budynków, które znaleźliśmy na Durbar Square między XII a XVII stuleciem, Suresh wskazuje jeden w szczególności. To jest świątynia Jakakswor Mahadiew, zainspirowany świątynią Pashupatinath w Katmandu, ale z istotną różnicą: Ozdobiony jest rzeźbami z drewna erotycznego. Z uśmiechem na ustach mówi mi, że liczby te zostały wyrzeźbione w celu zwiększenia wskaźnika urodzeń, który w tym czasie (piętnasty wiek trwał) był bardzo niski. Wierzyli, że jeśli wierni zobaczą, że bogowie lubią seks, zrobiliby to samo. Środek okazał się ogromnym sukcesem, chociaż wtedy nie było sposobu, aby go zahamować. To miasto jest uporządkowane według kryteriów Newarian, to znaczy: dzieli się na różne tole (dzielnice) Przegubowe są wokół kwadratu ze studnią lub fontanną i ołtarzem. Jest to miejsce spotkań sąsiadów, którzy przychodzą po wodę lub robią pranie. Życie mieszkańców toczy się dalej z całkowitą normalnością, bez przeszkód ze strony podróżników przemierzających ulice. Podłoga jednego z kilkudziesięciu kwadratów, przez które przechodzę, jest pokryta setki glinianych garnków w trakcie procesu gotowania, z którego pod neutralnym spojrzeniem garncarzy unosi się lekki dym.

Gleba statków w Bhaktapur © Félix Lorenzo

Nie jest możliwe podróżowanie do Nepalu i nie odwiedzanie Miejscowość Lumbini, wioska Terai, w której urodził się założyciel buddyzmu, Siddharta Gautama (V-IV wiek pne). Ludzie poznają święty ogród, w którym urodziła się ich matka, i który zgodnie z pismami świętymi był w drodze do zaginionej stolicy rodzinnego klanu, Kapilavastu. Oni również poznają Staw Puskarni, w którym kąpał się po raz pierwszy, zanim został buddha („przebudzony”, „oświecony”). Uznany przez UNESCO w 1997 roku za miejsce światowego dziedzictwa, Lumbini składa się z kilku zakurzonych ulic i kilku domów z adobe i słomy. Oczywiście, aby być jednym z wielkich buddyjskich ośrodków pielgrzymkowych, z ponad 400 000 wizyt rocznie, musimy uznać, że udało mu się zachować swój pierwotny urok. Jednym z najpiękniejszych jest mnichów i wiernych, którzy każdego dnia siedzą pod świętym drzewem Bodhi - gdzie Budda otrzymał oświecenie - odmawiać swoje modlitwy.
Park Narodowy Chitwan Znajduje się w dolnym regionie Terai, gdzie dominuje klimat podzwrotnikowy. Na powierzchni ponad 900 km2 istnieje ponad 50 rodzajów ssaków, z których niektóre są zagrożone wyginięciem, takie jak Nosorożec indyjski lub tygrys bengalski, podczas gdy w jego wodach pływają krokodyle i tak zwane delfiny Gangesu.
Aby zobaczyć nieuchwytnego tygrysa z bliska, S.Uresh poleca mi spacer po parku na słoniu. Oprócz zapewnienia doskonałego punktu widzenia, zwierzę to wie, kiedy przestać, jeśli wykryje jakiekolwiek niebezpieczeństwo (takie jak czające się na drzewach węże). Po południu znów próbuję szczęścia, tym razem jeepem i chociaż nie zgadzam się z tygrysem, mam przyjemność obserwować nosorożca. Nasze spotkanie trwa tylko kilka sekund, ale emocje, które poczułem, gdy jestem tak blisko, utrzymują się przez resztę dnia.
Chociaż dla wielu jest to zwykle punkt wyjścia - stąd wychodzą najlepsze spacery - Pokhara jest ostatnim celem mojej podróży i trzecim najważniejszym miastem w Nepalu, z prawie 200 000 mieszkańców. Miasto rosło dzięki szlakowi handlowemu, który łączył Tybet z Indiami. Ale dla tych z nas, którzy nie przyszli na spacer, to miasto jest idealne miejsce do odpoczynku po intensywności podróży, chociaż Suresh ma dla mnie inne plany: przygotowałem wycieczkę o świcie, w której, jak mówi, widoki są spektakularne. Z poranną mgłą podążamy piękną, rosnącą ścieżką między polami ryżowymi. Przez pół godziny idziemy w milczeniu, podczas gdy widzimy, jak mgła znika, gdy wschodzi słońce.

Rzeka w regionie Lumbini © Félix Lorenzo

Podoba mi się poczucie spokoju, które tchnie i nadal podoba mi się panoramiczny widok doceniany w naszym miejscu docelowym, punkt widzenia Sarangkota (na wysokości 1592 metrów). Mieliśmy szczęście, ponieważ wyraźnie zauważyliśmy Himalaje (w sanskrycie „śnieg do domu”dlatego dla miejscowej ludności szczyty, które nie mają śniegu na szczycie - co zwykle występuje poniżej 3500 metrów - nie otrzymują nazwy himälaya). Z najwyższego pasma górskiego na Ziemi, z dziesięcioma z czternastu szczytów o wysokości ponad 8000 metrów, w tym Everestem (8 848 m), możemy zobaczyć niektóre z jego szczytów: Dhaulagiri (8 167 m) oraz Annapurnas (8 091 m), co w sanskrycie oznacza „bogini upraw”. Ten zestaw pięciu szczytów jest uważany przez alpinistów za najbardziej niebezpieczny do wzniesienia się na Ziemi.
Po śniadaniu jestem przygotowany na wycieczkę do Jezioro Phewa, największy i najpiękniejszy z wielu w Pokhara. Wypożyczam kajak i daję się prowadzić jego spokojnej i ciemnej wodzie. Siedząc w tej małej łódce pośrodku wielkiego jeziora i na tle gigantycznych ośnieżonych szczytów Himalajów, zdaję sobie sprawę, jak mały jestem. W centrum jeziora znajduje się święta świątynia Barahi, dokąd setki łodzi płyną (szczególnie w soboty), by składać ofiary z ptaków na cześć grupy bogiń Newarian.
Podczas mojej ostatniej nocy w Nepalu, jem obiad nad jeziorem z przyjaciółmi, którzy właśnie przybyli do Pokhary, aby rozpocząć trekking. Są tak podekscytowani, że chcę im towarzyszyć. Spotkanie zmotywowało mnie do powrotu i zbliżyć się trochę do dachu świata.
* Ten artykuł został opublikowany w numerze 62 magazynu Condé Nast Traveler

* Możesz być także zainteresowany ...

- Fotografie trasy w Himalajach: przygoda Nepalu
- Drogi do duchowości
- Wszystkie podróże duchowe
- Refleksje z góry świata

Park Narodowy Chitwan © Félix Lorenzo

Zobacz 20 zdjęć

Przygoda w Nepalu

Zostaw Swój Komentarz