Popularne Wiadomości

Wybór Redakcji - 2019

Stary z San Sebastián

Że dają Festiwal Filmowy i Festiwal Jazzowy, pintxos i plażę oraz nieporównywalną scenerię i Royal Society, a także elegancję i Królewskie Lato oraz ekspansję XIX wieku i ludzi, którzy chodzą w dresie przez La Concha i Gwiazdki Michelin, drogie jedzenie i inne rzeczy San Sebastian Są zmęczeni tak częstym ich używaniem. To jest bardzo dobry artykuł o biednych rzeczach antymiejskiego miasta par excellence.

WIDZIMY FALE

W 2006 roku ukazał się remake filmu „The Prophecy”. W jednej z przyczep reklamowych można było zobaczyć mieszankę archiwalnych zdjęć, które przywołały coś bardzo podobnego do końca świata: ogień, wybuchy, arabscy ​​terroryści, zawalenie się bliźniaczych wież, śmierć, pociski, zniszczenie i ... burza morska na Paseo Nuevo de San Sebastián. Jak te ramy się tam dostały, nigdy nie wiadomo, ale wspaniale było, że tak małe miasto miało wiodącą rolę w takiej brązowej przyczepie.

Od grudnia do późnej wiosny Kantabryjczycy zwykle zakładają bezpłatne karmy, które gwarantują pewne dawki niekontrolowanej kontroli. Morze tutaj jest w stanie zniszczyć wszystko, kiedy do niego dojdzie a obserwowanie tych wybuchów gniewu stało się Najwyższej klasy hobby w San Sebastian. Najlepszymi miejscami do zobaczenia fal są Peine del Viento, esplanada Kursaal (i ten sam most), a przede wszystkim Paseo Nuevo, obok parkingu. W ostatnich latach wszystko się tutaj wydarzyło: powodzie, roztrzaskane samochody, podcięcia wielkości ciężarówki na ziemi, samobójstwa, o których nikt nie mówi, fragmenty lasu, które się rozpadają ... Na wypadek, gdyby było zamknięte, Najlepszym punktem widokowym jest słaba bateria Santa Clara na górze Urgull.

Zobacz fale, lokalne hobby © Gontzal Largo

WRODZ SPRZEDAJE LISTY.

Jednym z wielkich osiągnięć Odón Elorza (burmistrza San Sebastián od około dwóch wieków) było zdynamizowanie dwóch wielkich tradycyjnych rynków San Sebastián i przekształcenie ich w centra handlowe kupy. Podczas gdy w Barcelonie obstawiali Boqueria, w Madrycie ożywiono San Miguel lub w sąsiednim Bilbao twarz La Ribera została umyta, baskijska stolica gastronomii wysłała ich na garete lub, co to samo, ukrył stragany z rybami, mięsem i produktami ogrodowymi w podziemiach miasta.

Oczywiście Zara pachnie lepiej niż sklep rybny. Dlaczego? W dzisiejszych czasach tradycyjny handel w San Sebastian ma pewnego „outsidera” Musisz go wspierać, kupując nietrwałe pamiątki. Pod względem etnograficznym prawie ośmiorogeńscy właściciele (ulga pokoleniowa trafiła także do odznaki z konsekwentnym znęcaniem się) nad Bretxą są najbardziej turystycznymi poziomami, choć nieco wahają się wraz z cenami. Mają najlepsze pomidory w mieście (oczywiście w sezonie), ale także najdroższe. I tak z prawie wszystkim. Aby kupić wysokiej jakości warzywa po przyjaznych cenach, najlepiej zrobić to w Rynek św. Marcina, na przykład w postach Juliana lub Juaniego (poproś o nich, tutaj nie ma plakatów ani bzdur 2.0): oba sprzedają ci sałaty błotniste przy wodach powodziowych Urumei i wyjaśniają ci, dlaczego niektóre jaskółki umierają na wiosnę lub dają ci radę jak tępe pikle. Taka powinna być przyszłość.

Przegląd starej części © Gontzal Largo

CANIGUROS Z BIGOTE I BRILLANTINA

Minimum, które musi być wymagane od baru koktajlowego, to barman ma wąsy. I jasna kamizelka. W Garbola (Paseo de Colón, 11) oba wymagania są spełnione, a niektóre bardziej ekscentryczne cięcie, jak służyć niektóre z najdziwniejszych pintxos vascongadas (rekin, kangur ...) lub zakryj okno wystawowe wszystkimi kawałkami, które prasa poświęciła w ostatnich latach temu wydaniu naïf gastrococktelería. Ponadto pijesz dobrze, w rozsądnych cenach (rozsądne jak na średnią San Sebastian) i jesteś w marskości prawie agustico. Głupio jest polecać cokolwiek, ponieważ Gregorio (Goio, kiedy wypijesz trzy lub więcej drinków) jest jak lekarz, który przepisuje leki na podstawie tego, co widzi i czego chce. Jest za barem prawie tak długo, jak morze przed San Sebastián.

ARZAK VS MUSSEL

Jakiś czas temu ceny pintxos w San Sebastián zaczęły dotykać ezoteryki. Dzisiaj potear (naprzemiennie wina i laski, podczas dziobania) dla „Lo Viejo” jest równoznaczny z zniknięciem rachunku za dwadzieścia euro w zaledwie trzech i pół taktu. O podstawowych pintxos San Sebastián wszystko jest już napisane, ponieważ to nie jest Nowy Jork, a tutaj co najwyżej co siedem lat jest nowość. Najbardziej plugawe i smaczne antinowada ze wszystkich to białe ziemniaki z La Mejillonera (Puerto Street, 15), mityczny, konieczny, utopiony w lekkim i domowym majonezie, z kilkoma pikantnymi kroplami. Nie mają one nic wspólnego z tradycyjną recepturą na bazie papryki ani z tymi stęchłymi batonami, w których podawane są ziemniaki z majonezem i keczupem. Jest to wyjątkowe i transgresyjne. Ponadto kelnerzy są prawie zawsze spoceni, dużo krzyczą i podają kalimotxo z najwyższymi umiejętnościami, co nawadnia męskość i czystość środowiska.

NISKIE KOSZTY ŻYWNOŚCI JAK W 1992

Druga rewolucja pintxera w San Sebastian nie znajduje się na Starym Mieście, ale w małych turystycznych miejscach, takich jak Amara Viejo i Gros. Nazywa się pintxopote i wywrócił do góry nogami gościnność San Sebastian z powodu obraźliwie prostej formuły: dawaj jedzenie za każdym razem, gdy zamawiasz drinka, coś, co działa stosunkowo dobrze od Ebro w dół. W San Sebastián, gdzie zwykłą rzeczą jest to, że wielu kelnerów (nie wszyscy, Bóg nas wyzwala) nie daje ani się nie uśmiecha, to Marsjanin daje jedzenie. On pintxopote odbywa się w każdy czwartek do 23:00 i nie wszystkie pręty są przymocowane do sprawy. Ci, którzy się rozpoznają, ponieważ są pełni ludzi. Pintxopote Amary Viejo jest bardziej cięty, ale także tańszy: eurillo, który daje prawo do picia (trzciny lub wina trochę „wojownika”) i biedny pintxo. W Gros jest poziom ponieważ za dwa euro dają ci Crianza, Ruedę lub jedną trzecią Heinekena i trochę bardziej konsekwentne pintxos (Gora Bera txipis na Berminghan Street, 3; tortilla ziemniaczana Mendi - San Francisco, 13 - lub szaszłyki z Dardara, w Gran Vía, 12), która jest jak podróż w czasie, dwadzieścia lat temu.

SAMOCHODY POŻAROWE ULÍA

Błoto jest złote. Tak, zabrudzenie, bieganie po górach, degustacja baskijskiego błota i unikanie zapachu sal gimnastycznych wkrótce będzie czymś „fajnym”. Zarówno góra Igeldo, jak i Ulía są idealne do robienia kozy („bieganie po szlaku” po angielsku) I zaczynamy. W rzeczywistości udajemy się na drugą górę, aby odbyć podróż około dziesięciu kilometrów, bardzo oczywistą, bardzo często odwiedzaną, ale podstawową do zilustrowania zdziczała wielkość dużego miasta, takiego jak San Sebastian. Chodzi o to sekcja Camino de Santiago między Pasajes San Pedro a stolicą, wzdłuż morskiego stoku góry Ulía. Nie trzeba brać samochodu, sprawa jest bardzo prosta: wsiadasz do autobusu, który zabiera Cię do Pasajes San Pedro (E-08, więcej informacji tutaj) na przystanku Oquendo, 14 ofiar na ostatnim przystanku, trochę się rozciągnij i zaczynasz biegać w kierunku fiordu, ramienia morza, które ma dostęp do zatoki portowej.

Na drugim brzegu jest Bilety na San Juan (Pasai Donibane), która jest jedną z najbardziej wyjątkowych i fajnych wiosek w Euskadi, bardzo abertzale i borroquilla, bardzo autentyczny, jeśli chcesz dowiedzieć się nieco więcej (na bardzo, bardzo powierzchownym poziomie) o wiecznym podziale społeczeństwa baskijskiego. Ale lepiej zapomnij o Pasai Donibane, ponieważ musisz iść drogą równoległą do ujścia, do końca, do ujścia portu i, tam, wspiąć się po schodach prowadzących do latarni morskiej La Plata. Przed nim rodzi się droga oznaczonej ziemi (musimy podążać za czerwonymi i białymi znakami GR, a nie Camino de Santiago) która wpada do zachodniego stoku Ulii, z najlepszym widokiem na Zurriola i Gros. Lepiej nie opisywać trasy: lepiej, jeśli ją zobaczysz.

TWARDY WYSPA POPYCKA

We wrześniu 2012 r. San Sebastián oszalał. L.na szczyt góry Igeldo (dom rozrywki w stylu retro i pocho, nasze prowincje Coney Island, bardziej smutne i urocze niż Brooklyn Park) gospodarzem Kutxa Kultur Festibala i wszystko się zmieniło. Początkowo miało to pokazać samym San Sebastian nieskończone możliwości geografii miasta oraz to, że przy odrobinie kreatywności i kilku mieszkań można zrobić wspaniałe rzeczy. Doceniane jest to w muzycznie nieco śpiączkowym miejscu. Pozostało jeszcze dziewięć miesięcy do następnej edycji (potwierdzonej na 6 i 7 września), ale należy to odnotować już w kieszonkowym kalendarzu (w tych, które mają linijkę boczną), aby nie zostało zapomniane. Muzyka? Ach! KKF jest popero, bardzo potężny, ale lepszy. Gdybyś go rozkołysał, nie byłoby tak pięknych i zdrowych ludzi.

Latarnia morska Igeldo, obok parku rozrywki © Gontzal Largo

MODA ABRACADABRANTE I „ANDERGRAUN”

Zanim rozmawialiśmy o tym, jak brak wyobraźni (zamierzałem napisać „chciwość”, ale lepiej nie) wyprzedził tradycyjne rynki San Sebastian. Jedno z centrów handlowych wzniesionych na popiołach tych, Bretxa, wyszło z małej żaby i model zastanawia się. Kiedy tak się dzieje, przeprowadzono eksperyment na parterze budynku starej rzeźnicy (McDonald's, idź). zainstalowano pół tuzina projektantów ubrań, tekstyliów i ludzi, którzy chcą zrobić ze swoim życiem coś pożytecznego i pięknego. Nazwa nie może być fajniejsza: Dzielnica projektowa Bretxa. Jest pewna nowoczesność, po co temu zaprzeczać i dziwna fryzura, ale także piękne i różne rzeczy. San Sebastián to miasto bardzo mało poddane eksperymentom i zmianom, więzień bezruchu, w dużej mierze ze względu na astronomiczne liczby czynszów (oraz taksówek i…), dlatego konieczne jest przyjęcie heterodoksji.

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej:

Przeczytaj wszystkie dostawy Celtiberia cool
Moje pięć ulubionych szaszłyków z San Sebastián (autor: Jesús Terrés)
San Sebastián: kult pintxo
Przewodnik po Krajach Basków
Wszystkie informacje na temat San Sebastian

Plaża La Concha, oczywiście © Gontzal Largo

Zostaw Swój Komentarz